OWU to Ogólne Warunki Ubezpieczenia. Dla zdecydowanej większości posiadaczy polis jest to jedynie mało interesujący dokument wydawany do kompletu wraz z potwierdzeniem zawarcia umowy ubezpieczeniowej. Ubezpieczeni w ogóle go nie czytają i odkładają do szuflady jako nieistotny świstek papieru. Jednak w rzeczywistości OWU to akt posiadający dużo większe znaczenie niż sama polisa.
To nie polisa bowiem ma bezpośredni wpływ na odszkodowanie, jakie spodziewamy się otrzymać po wystąpieniu szkody. Polisa w swej istocie nie odpowie nam na pytanie o faktyczny zakres naszego ubezpieczenia, nie wyznaczy nam też wszystkich wyłączeń tego zakresu. De facto polisa jest jedynie odbiciem, streszczeniem sensu, idei i meritum ubezpieczenia, które w precyzyjny, dogłębny sposób przedstawione są właśnie w OWU. A skoro każde ubezpieczenie to przede wszystkim Ogólne Warunki Ubezpieczenia, ważne jest, aby poznać ten dokument jeszcze przed zawarciem umowy ubezpieczeniowej.
Proporcjonalnie do składki
Wyobraźmy sobie sytuację, w której właściciel samochodu osobowego przy zawieraniu polisy autocasco nalega, aby utrzymać możliwie najniższą sumę ubezpieczenia pojazdu. Wie, że tym sposobem otrzyma również możliwie najniższą składkę. Agent stara się spełnić oczekiwania klienta. Umowa zostaje zawarta po obniżeniu wartości pojazdu wraz z zastosowaniem najtańszego wariantu, w którym pełna likwidacja szkody nie jest możliwa do spełnienia przez serwis. Po około pół roku pojazd klienta doznaje szkody, w wyniku czego kwalifikuje się do naprawy blacharskiej. Jakież jest zdziwienie kierowcy, gdy okazuje się, że ubezpieczalnia wypłaciła odszkodowanie w wysokości zaledwie 40% kosztów naprawy pojazdu.
Gdyby bohater powyższej opowieści przeczytał OWU dołączone do jego polisy, wiedziałby, że – po pierwsze: zawarł ubezpieczenie w tanim wariancie, który nie tylko oznacza zastosowanie amortyzacji w stosunku do części użytych do naprawy pojazdu, ale także pozwala ubezpieczalni na wypłatę odszkodowania jedynie w wartościach netto; – po drugie: zaniżając wartość pojazdu, dał towarzystwu prawo do odjęcia od sumy należnego odszkodowania różnicy pomiędzy składką, jaką powinien był zapłacić przy prawidłowej wartości pojazdu, a składką, którą opłacił w rzeczywistości. Pierwsza z tych opcji nazywana jest najczęściej przez ubezpieczycieli „wariantem kosztorysowym” lub „opcją warsztat”, druga zaś „zasadą proporcji”.
Przedsiębiorca po szkodzie
Kolejny przykład dotyczy ubezpieczonego, który, prowadząc działalność gospodarczą, zawiera ubezpieczenie pojazdu przez internet. Po opłaceniu składki ubezpieczeniowej otrzymuje za pośrednictwem poczty polisę oraz właściwe jej OWU, a te natychmiast... chowa do szuflady. Gdyby je przeczytał, prawdopodobnie skorzystałby z przedstawionej w nich możliwości wypowiedzenia umowy autocasco w terminie do 30 dni od daty jej zawarcia. Na dnie szuflady, w rozdziale dokumentu „Wyłączenia odpowiedzialności” czeka na naszego przedsiębiorcę informacja, że w przypadku szkody towarzystwo ma prawo odmówić wypłaty odszkodowania, jeśli pojazd wykorzystywany był zarobkowo lub w związku z prowadzoną działalnością gospodarczą.
Pomoc dla powodzian
Inna sytuacja dotyczy przykładu małżeństwa, które (pod wpływem informacji prezentowanych w mediach) postanawia ubezpieczyć swój świeżo zbudowany dom od skutków powodzi. Sytuacja jest szczególna. Dom znajduje się na terenach oznaczonych w gminie jako obarczone ryzykiem zalania w przypadku powodzi, a pobliska rzeka występowała już w tym roku z brzegów aż dwukrotnie. Natomiast poprzedniego roku w najbliższym sąsiedztwie zdarzyła się powódź. Małżonkowie zakupują odpowiednią polisę majątkową w renomowanym towarzystwie ubezpieczeniowym. Również nie czytają OWU. Gdy przychodzi powódź, okazuje się, że odpowiedzialność towarzystwa ograniczona jest jedynie do tych terenów, na których w przeciągu dziesięciu ostatnich lat nie odnotowano powodzi, a zagrożenie powodziowe nie miało miejsca w momencie podpisania polisy ubezpieczeniowej.
Assistance pod domem
Rozczarowanie przeżyje również właściciel drogiego pojazdu, który, zawierając umowę ubezpieczenia w bardzo cenionym na rynku towarzystwie, wybrał pakiet assistance w wariancie rozszerzonym. W momencie zaistnienia szkody ma on gwarantować dostęp do najszerszej gamy usług takich jak: dowóz paliwa, holowanie pojazdu do warsztatu na terenie całego kraju, wyznaczenie pojazdu zastępczego oraz wielu innych. Okaże się jednak, że w sytuacji, kiedy pojazd nie odpali pod domem ubezpieczonego, ubezpieczalnia poprzez wyłączenia zawarte w OWU będzie wolna od odpowiedzialności, ponieważ ta zaczyna się dopiero w odległości nie mniejszej niż 30 kilometrów w linii prostej od miejsca zamieszkania ubezpieczonego. Oczywiście ubezpieczony nie zdaje sobie sprawy, że pakiet assistance ma własne OWU...
Jak wynika z omówionych powyżej przykładów znajomość OWU jest konieczna nie tylko do umiejętnego korzystania z oferty ubezpieczeniowej, ale także przede wszystkim do wybrania oferty ubezpieczenia właściwej dla siebie (dla swojej własnej sytuacji życiowej i majątkowej). To jednak, czy jesteśmy w stanie wybrać odpowiednio spośród tysięcy stron treści dostępnych na rynku Ogólnych Warunków Ubezpieczeń, czy też lepiej będzie dla nas zdać się w tej dziedzinie na wskazania ekspertów, jest już zupełnie inną historią...
Phinance.